Turystyczne perły i diamenty Małopolski 2023 roku. Czas rekordów i niezwykłych atrakcji. W 2024 roku Małopolska szykuje kolejne niespodzianki!

Drewnianą ścieżkę na wysokości korony drzew.
Brama w Gorce, Smoczy szlak w Krakowie, Kraina Śpiącego Wulkanu w Kluszkowcach, Ścieżka w koronach drzew w Ciężkowicach, metamorfoza zamku w Muszynie, odmienione oblicze warowni w Melsztynie, „Solny Świadek” w Kopalni Soli Bochnia, wieże widokowe na Malniku i Skiełku, kolejne Turystyczne Skarby Małopolski, ale też precjoza Wawelu na nowo odkrywane – to ledwie kilka atrakcji, które w 2023 roku dołączyły do imponującej kolekcji małopolskich atrakcji turystycznych.

Które z nich są najważniejsze, które cieszą się największą popularnością? Wszystkie są ważne – to dzięki nim bowiem budujemy markę Krakowa i Małopolski. Nasz region jest zaś niekwestionowanym, raźno bijącym sercem polskiej turystyki, mocno zauważalnym także w Europie i na świecie. Nic więc dziwnego, że w naszym regionie tak chętnie goszczą miliony turystów krajowych i zagranicznych. Które z nowości ich zauroczyły? Gdzie najchętniej się wybierali? Co podbiło ich serca? Oto nowości 2023 roku, które turyści pokochali!

Siedmioraczki w smoczej rodzinie!

Budzi podziw, wywołuje uśmiech, ale i „strach”, gdy zionie ogniem. Jest gwiazdą filmów, nie stroni od selfie. Stał się ikoną, jedną z najpopularniejszych gwiazd Krakowa. Imponujący, wyniosły i… samotny - w słońcu, deszczu i śniegu - już od kilkudziesięciu lat wytrwale stoi na straży Smoczej Jamy. Czy to tam odnajdziemy wybrankę jego serca? Trudno to orzec.

Niezbitym faktem jest jednak, że w tym roku doczekał się potomstwa. Na świat przyszły: Smok Turysta, Smok Geodeta, Smok Malarz, Smok z Mapą, Smok z Latawcem, Smok Wodny oraz Smok Filmowiec. Każdy inny, każdy ciekaw świata. Nic więc dziwnego, że szybko rozbiegły się po Krakowie. Choć podobne do protoplasty, wydają się bardziej łagodne, mniej wyniosłe, lubią być głaskane i nie zioną ogniem. Za to opowiadają piękne historie. Jakie? Przekonajcie się o tym sami, ruszając ich ścieżką!

I tu zdradzimy pewną tajemnicę. Owe siedmioraczki to cudowny efekt spotkania świata sztuki, najstarszych krakowskich legend oraz śmiałego pomysłu mieszkańców stolicy Małopolski. Jak wiadomo Smok wawelski, malownicze dzieło Bolesława Chromego, już od 1972 roku strzeże wejścia do słynnej Smoczej Jamy. O wygląd jego „potomstwa” zatroszczyli się świetni krakowscy rysownicy Andrzej Mleczko i Edward Lutczyn, a ich niezwykły kształt jest dziełem prof. Jana Tutaja i dr. Jacka Dudka z Wydziału Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie. Smoczy szlak to efekt projektu „Smok co krok”, realizowanego z Budżetu Obywatelskiego.

W ten sposób mityczny smok wawelski doczekał się wreszcie „potomstwa”, szansy na otrzymanie Karty Dużej Rodziny, a turyści zyskali kolejną okazję, by poznać Kraków tym razem ze smoczej perspektywy. Gdzie zatem rozpocząć swą wędrówkę? Oczywiście od Smoczej Jamy i Smoka wawelskiego!

Okazuje się, że był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Pomysł tak bardzo się spodobał - nie tylko turystom, ale także mieszkańcom Krakowa – że będzie jego kontynuacja. Będzie więc więcej smoków i smoczych opowieści! W 2024 roku rodzina powiększy się o kolejne dziesięć maluchów… Bądźcie więc gotowi na ich gorące powitanie!

Brama w Gorce i tajemniczy świat natury

Czy wełna jest miękka? Z czego składa się runo leśne? Jak powstała dolina Małego Kowańca? Kto zamieszkuje ostępy karpackich lasów? Jaki odgłos wydaje głuszec? W jaki sposób pucy się oscypki? Co można zobaczyć w koronach drzew? Dlaczego salamandra znajduje się w logo Gorczańskiego Parku Narodowego? Wszystkie te sekrety odkryje przed Wami Brama w Gorce.

Niezwykłe centrum edukacyjno-przyrodnicze, którego najważniejszym elementem są gorczańska przyroda, kładka w koronach drzew, para wyniosłych wież oraz specjalny pawilon edukacyjny, już w chwili otwarcia - 30 kwietnia - przyciągnęło tłumy turystów.

1300-metrowa ścieżka, najdłuższa tego typu w Europie, wznosi się łagodnie, odkrywając stopniowo sekrety Karpackiej Puszczy. Wędrujemy z poziomu gruntu, pokonując m.in. kilkudziesięciometrowy tunel, by wspiąć się w korony drzew, a więc na wysokość około 27 metrów. W ten sposób poznajemy mieszkańców barwnej gorczańskiej krainy. Jeśli będziemy mieli szczęście wypatrzymy np. głuszca, cietrzewia, dzięcioła, sowę, a może nawet orła przedniego, poznamy zwyczaje niedźwiedzia, wilka, rysia oraz saren. Dowiemy się też jak powstały Gorce, skąd wziął się – szumiący pod stopami – potok Mały Kowaniec, a także odkryjemy fascynujący świat jaskiń i ich mieszkańców.

Brama w Gorce to również dwie malownicze wieże widokowe – 17 i 35-metrowa - idealne na podziwianie bliższych i nieco dalszych okolic oraz niezapomniane selfie. Bez trudu odnajdziemy tutaj niezwykły pawilon edukacyjny, w którym naturę można poczuć wszystkimi zmysłami. Na dzieci czeka także plac zabaw, leśna zjeżdżalnia oraz gorczańska zagroda, w której można karmić zwierzęta. A może Wasze serca podbije bacówka, gorczański ul, strefa relaksu lub któraś z kawiarni? Zimą Brama w Gorce zaprasza do Gorczańskiej Krainy Świateł i na kuligi. Dostać się można do niej od strony Waksmundu (parking przy ul. Kościelnej) lub Nowego Targu (parking pod Długą Polaną).

Wawel – bije rekord i kusi nowymi atrakcjami

Ostatnie lata Zamku Królewskiego na Wawelu to jedno wielkie pasmo sukcesów. Nic więc dziwnego, że jest jedną z najjaśniej świecących gwiazd na firmamencie m.in. krakowskiej i zarazem małopolskiej turystyki – chętnie odwiedzają go turyści polscy i zagraniczni, ale także coraz liczniej na wzgórze wspinają się krakowianie, którym już nie wystarczy „raz tu być”.

To nie tylko kilkanaście wystaw, choćby tak znamienita i monumentalna jak „Obraz Złotego Wieku” - przenosząca odwiedzających na dwór ostatnich Jagiellonów: Zygmunta I i Zygmunta Augusta - ale także nowe niezwykłe zakupy dzieł sztuki oraz trasy prowadzące w mniej znane, a bardzo ciekawe jego zakamarki. Nic więc dziwnego, że w 2023 roku wawelskie bramy przekroczyło rekordowe ponad 2,5 mln zwiedzających.

Rok 2024 może być jeszcze lepszy, a to m.in. za sprawą choćby nowej wystawy oraz trasy „Wawel podziemny. Lapidarium”. Już od 4 stycznia w zamkowych piwnicach będziecie mogli ujrzeć „nieznany dotąd zbiór nowożytnych detali architektonicznych i kamiennych rzeźb”, doświadczając „ukrytej przez wieki historii”. Wszystko oczywiście w myśl zasady, że każdy kamień ma swoją historię...

1020 metrów pięknych widoków w Ciężkowicach!

1020 metrów. Taką długość ma „Ścieżka w koronach drzew”, którą 20 lipca uroczyście otwarto w Ciężkowicach. Z tego ponad 990 metrów wytyczono na wysokości od 17 do nawet 22 metrów ponad dnem doliny. Najnowsza podniebna atrakcja turystyczna Małopolski, to oczywiście adrenalina, szybsze bicie serca, ale też sporo wiedzy i przede wszystkim cudowne widoki. I jest to, jak podkreślają gospodarze Ciężkowic, pierwsza tego typu atrakcja na Pogórzu Karpackim.

Drewniany pomost, dostępny także dla osób niepełnosprawnych oraz dzieci w wózkach, wije się między koronami zielonych drzew niczym imponujący wąż. Są i tacy, którym bardziej przypomina srebrzystą rzekę w morzu zieleni. Spacer ponad lasem, należącym do przysiółka Rakutowa, jest nie tylko fajnym przeżyciem, ale pozwala także spojrzeć na Pasmo Brzanki i Liwocza (z 562-metrowym Liwoczem i 534-metrową Brzanką), wypiętrzenia Pogórza Ciężkowickiego, a także na zamykające horyzont tatrzańskie granie, z zupełnie innej perspektywy, dotychczas dostępnej tylko ptakom.

Niespieszny spacer po podniebnym deptaku jest też świetną okazją do poznania fascynującego świata miejscowych zwierząt i roślin - za sprawą specjalnych przystanków edukacyjnych – oraz atrakcji turystycznych, tych najbliższych i tych nieco dalszych. Podczas spaceru można również chwil parę poświęcić na rozwiązywanie... zagadek. To świetna zabawa. Nie tylko dla dzieci!

Wieża na Malniku – kusi fantastycznymi widokami

726 metrów. Z tej wysokości, a na taką wypiętrza się Malnik w Górach Leluchowskich, Muszyna i jej okolice świetnie się prezentują. Jeśli dodamy do tego kolejne 42 metry widoki stają się nie tylko bardziej rozległe, sięgające kresu horyzontu, ale także zapierające dech w piersiach. I właśnie tak jest teraz na Malniku, gdy wieńczy go kryta wieża widokowa. A wschody i zachody słońca, które można z niej obserwować, nie mają sobie równych.

Malnik, zawsze był szczytem, o którym turyści pamiętali. Jednak od chwili, gdy otwarto na nim wieżę widokową, stał się miejscem, które bije rekordy popularności. Choć niezbyt wyniosły to jednak można dostrzec z niego nie tylko Muszynę, ale także malownicze zakole Popradu i Lubowlańską Wierchowinę na Słowacji, dolinę Muszynki oraz wypiętrzenia spływające m.in. z Jaworzyny Krynickiej (1114 m n.p.m.), a nawet postrzępione tatrzańskie granie.

Ze Skiełka widok na Beskid Wyspowy, Gorce, Pieniny i Tatry

O Skiełku, wywodzącym swą nazwę od skiauczenia (skowytu wilków), jeszcze niedawno niewielu słyszało. Jednak od chwili, gdy na szczycie wznoszącym się 749 m n.p.m., stanęła 28-metrowa wieża widokowa – najwyższa w Beskidzie Wyspowym - stał się jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych gminy Łukowica.

Z tarasu, umiejscowionego na wysokości 23 metrów, roztacza widok nie tylko na pobliskie wypiętrzenia Pasma Ostrej i Beskidu Wyspowego, ale także – oczywiście przy dobrej pogodzie – na Beskid Sądecki, Gorce, Pieniny, a nawet na tatrzańskie szczyty. Chętnie odwiedzany bywa nie tylko za dnia, ale także wczesnym rankiem i przed zachodem słońca. I tak oto jedna wieża widokowa sprawiła, że Skiełek podbił serca tysięcy turystów, a także licznych mieszkańców.

Pustynia Błędowska – cudem Polski

Pustynia Błędowska, w internetowym głosowaniu magazynu National Geographic Traveler na „Cuda Polski 2023”, nie miała sobie równych w naszym regionie. Tym sposobem znalazła się w prestiżowych zestawieniu 16 nowych cudów Polski.

To jedyne takie i tak duże miejsce w Polsce, w którym przyroda, ale i działalność człowieka, stworzyły tak wyjątkowy, a zarazem niesamowity ekosystem pustynny. To również największy w kraju obszar lotnych piasków, liczący przeszło 33 kilometry kwadratowe. Byli tacy, którzy twierdzili, że można na niej obserwować zjawisko fatamorgany. Choć dziś pustynia objęta jest ochroną, to jest również wielką atrakcją turystyczną Małopolski.

W pokonanym polu pozostawiła w Małopolsce malowniczy szlak rowerowy VeloDunajec oraz wspaniały Krakowski Szlak Modernizmu. W plebiscycie wzięła udział niebagatelna liczba ponad 123 tys. głosujących.

Turystyczne Skarby Małopolski

Sułoszowa wśród „Miejsc z klimatem”, Babiogórska Jesień w kategorii „Dzieje się”, Babia Góra Trails jako „Najciekawszy szlak turystyczny”, Tarninowe Wzgórze w „Sielskich klimatach”, Krzyż w Krzeczowie jako „Unikatowa atrakcja turystyczna”, a Willa Poprad w kategorii „W gościnie” – oto nowe Turystyczne Skarby Małopolski. Odkryto je 27 września podczas II Europejskiego Kongresu Sportu i Turystyki w Zakopanem. I to one wzbogaciły imponujący już skarbiec Małopolski.

Bocheński multisensoryczny „Solny świadek”

Kto kocha przygodę? Kto lubi wyprawy w nieznane? Komu nie straszne są mroczne podziemia, a także groźnie brzmiące dźwięki? Ten koniecznie powinien wybrać się do Kopalni Soli w Bochni. Tam bowiem może zmierzyć się z „Solnym świadkiem”, czyli multisensoryczną trasą turystyczną. To wyzwanie dla odważnych, ale też mających dobrą kondycję.

Szlak rozpoczyna się w szybie Sutoris, a więc w samym centrum Bochni. Śmiałkowie, wyposażeni w hełm, lampkę i pochłaniacz, schodzą najpierw na głębokość 70 metrów – do poziomu Danielowiec. Muszą też dotrzeć do poziomu Sobieski (105 m), Wernier (128 m) oraz August, który znajduje się na głębokości 212 metrów.

I można jeszcze wspomnieć, że inauguracja „Solnego Świadka” odbyła się w 775. rocznicę odkrycia w Bochni soli kamiennej. Czym zatem jest ów niezwykły świadek? To wyprawa w świat sprzed stuleci, w czasy ciężkiej i niebezpiecznej pracy w podziemnym labiryncie. Tu trzeba przeciskać się wąskimi chodnikami, wspinać się po drewnianych podestach, uważać na każdy krok. Jednak jest to także wyśmienita okazja, by poznać takie piękno bocheńskiej żupy, jakim widzieli je górnicy sprzed wieków. Takie doznania, oczywiście z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii, tylko tutaj. Gotowi do marszu w nieznane?

Co czeka nas w 2024 roku? Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to możemy liczyć m.in. na przejażdżkę kolejką elektryczną.

Warownia w Melsztynie z nową wieżą

Tak pięknie nie wyglądała nawet w czasach największej świetności – z cała pewnością tak można powiedzieć o odbudowanej wieży zamku w Melsztynie. Potężna, solidna, elegancka, wypieszczona w każdym detalu, wznosi się wysoko ponad doliną Dunajca. To pięć kondygnacji i 28 metrów wysokości. Będzie więc świetnym punktem widokowym, nie tylko na Melsztyn, Zakliczyn, ale także na nieco dalsze okolice – Pogórze, Beskid Wyspowy, Gorce, a gdy dopisze szczęście nawet na Tatry.

To jednak dopiero początek prac na melsztyńskim wzgórzu. Już w tym roku rozpoczęto odbudowę potężnej, 16-metrowej, trzypiętrowej przypory wieży. Gdy zostanie ukończona, co ma nastąpić w 2024 roku, turyści zyskają kolejny taras widokowy. Potem przyjdzie pora na rekonstrukcję imponujących murów zamkowych. Warownia, której budowę w XIV stuleciu rozpoczął kasztelan krakowski Spicymir herbu Leliwa, ma więc szansę na nowe życie (zamek został zniszczony i splądrowany przez wojska rosyjskie w czasie konfederacji barskiej).

Czy nowa imponująca małopolska atrakcja zyska uznanie turystów? Zapewne tak, bowiem już teraz jest bardzo wielu chętnych na wspinaczkę na jej szczyt - na razie niewielu miało okazję podziwiać z niej widoki, gdyż oddano ją do użytku 20 grudnia. Pierwszy poważne oblężenie… turystów warownia przeżyje zapewne w przyszłym roku.

Zamek w Muszynie przetrwał oblężenie

Potężna baszta nakryta czterospadowym dachem, spory dziedziniec, taras widokowy, eleganckie sale ekspozycyjne… Choć zamek w Muszynie został tylko częściowo zrekonstruowany, to tak pięknie nie prezentował się nawet w czasach największej świetności Państwa Muszyńskiego, gdy zarządzali nim krakowscy biskupi. Imponująca warowania na szczycie Koziejówki, kłująca oczy bielą kamiennych murów – wyniesiona wysoko ponad dolinę Popradu - widoczna jest już z bardzo daleka.

Czy tak wyglądała przed wiekami? Tego nie wiadomo, gdyż nie zachowały się jej dawne wizerunki. Pewne jest za to, że nie był najsolidniej zbudowany, dziejowe burze go nie oszczędzały, a trawiły go także pożary. Nic więc dziwnego, że już w XVIII stuleciu był ruiną skrytą wśród drzew.

Nowe oblicze warowni, otwartej oficjalnie 30 września, wywarło wielkie poruszenie wśród turystów. Bywały takie weekendy, że dziennie „oblegało” ją nawet kilka tysięcy osób. Tym razem jednak przetrwała to oblężenie w doskonałej formie. I tak oto Muszyna zyskała nową gwiazdę na swoim firmamencie, stając się jednocześnie jedną z największych małopolskich atrakcji turystycznych.

Kraina śpiącego wulkanu

Nowa czteroosobowa kolej liniowa o przepustowości 2400 osób na godzinę, 10 armatek śnieżnych, trasa rowerowa, ścieżka rekreacyjna – to kolejne atrakcje, o które wzbogacił się CzorsztynSKI w Kluszkowcach. Stacja narciarska, znajdująca się na szczycie wygasłego wulkanu (tak, tak – to nie pomyłka), systematycznie zamienia się w całoroczny ośrodek aktywnego wypoczynku o wdzięcznej nazwie „Kraina Śpiącego Wulkanu”. I warto tylko wspomnieć, że górna stacja krzesełka, otwartego 14 grudnia, znajduje się na wysokości 761 m n.p.m., a to zapewnia cudowne widoki, nie tylko na gorczańskie stoki, ale także na Jezioro Czorsztyńskie. Tak oto powstało miejsce, które będzie kusić atrakcjami turystów o każdej porze roku.

*****

To tylko kilka przykładów spośród wielu małopolskich inwestycji turystycznych w 2023 r. Jaki był to czas dla turystyki w naszym regionie? Bardzo dobry – patrząc na nowe inwestycje. Świetny – jeśli chodzi o liczbę turystów odwiedzających Małopolskę. Jaki będzie rok 2024? Już wkrótce się o tym przekonamy. Otwarcie pierwszej nowej trasy turystycznej – na Zamku Królewskim na Wawelu – już 4 stycznia!

Multimedia


Baner - wydarzenia.jpg

Powiązane treści